"...jeszcze godzina wigili Wigili
i potem już ten dzień na który wielu czekało od dawna. Dzień, w
którym mają spełnic się marzenia. Dzień, w którym siadamy sobie,
żeby zastanowić się co nam się w tym roku udało, co nam się nie
udało do końca. Jakie wiadomosci były najpiękniejsze, jakie były
smutne. To taka chwila absolutnej prywatności dla nas. I to zaszczyt
również, ze w tym czasie będziemy mogli być razem z Państwem, a
Państwo będą chcieli być razem z nami.
Tyle radości, które przyniósł nam ten rok ale jednocześnie tyle
smutnych wiadomości, które do nas docierały. Ta ostatnia smutna
z wczoraj wiadomość o zupełnie, zupełnie zaskakującej śmierci, zupełnie
nie zrozumiałym odejściu jednego z najważniejszych ludzi polskiej
muzyki osattnich dwóch dziesięcioleci napewno.
To co chciałbym odtworzyć dla Państwa z różnych płyt, bo już z kilku
rozmów ze słuchaczami wczorajszych ustalilismy, że jeżeli ktoś nie
ma na półce całej sporej ilości płyt Republiki, to jego kolekcja
się nie liczy. Tak bardzo była dla nas ważna, przez te dwie ostatnie
dekady. Tak bardzo inaczej brzmi od wczorajszego poranka.
Trzy, może trzy wydłużone kwadranse uda mi się w tej godzinie odtworzyć
dla Państwa, a w trzeciej godzinie pół perfekcyjnej płyty. Chciałbym
odtworzy dla Państwa zupełnie unikatowe nagranie grupy Republika
z Polskiego Radia w Łodzi. To płyta wydana w bardzo niewielkim nakładzie
i ja miałem to szczęście otrzymać od grupy egzemplarz o numerze
000. Dzisiaj chciałbym z tej płyty odtworzyć pięć utworów, ale zacząć
od nagrań, które były z nami całkiem nie dawno. Od "Raz na
milion lat" a potem "Przyznaję się do winy" i "Odchodząc".
Które od wczorajszego poranka brzmi naprawdę zupełnie, zupełnie
inaczej.
Mają Państwo rację, mówiąc, że on nie mógł odejść. On tylko gdzieś
na chwilę się ukrył przed nami. Bo ani jego muzyka nie odejdzie,
ani nie odejdzie z naszej pamięci jego radość, jego... bałem się
tego słowa ale ono jest chyba najwłaściwsze: normalność. Grzegorz
Ciechowski..."